4-dniowy tydzień pracy – jakie firmy go oferują?
4-dniowy tydzień pracy nie jest jeszcze w Polsce powszechnym standardem. Działa w dwóch obszarach: jako dobrowolne rozwiązanie wdrażane przez wybrane firmy oraz jako model testowany w rządowym programie „Skrócony czas pracy – to się dzieje!”. W obu przypadkach „cztery dni” mogą oznaczać coś innego – od 32 godzin tygodniowo po cztery dłuższe dni pracy.
Rządowy pilotaż – kto testuje krótszy czas pracy?
Program prowadzony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej obejmuje 90 podmiotów. Zakwalifikowano do niego zarówno przedsiębiorstwa prywatne, jak i samorządy, jednostki budżetowe, instytucje kultury, organizacje społeczne oraz spółki komunalne. Nabór cieszył się dużym zainteresowaniem, ponieważ zgłosiło się blisko 2 tys. podmiotów.
Uczestnicy mają testować skrócenie czasu pracy przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia. Program przewiduje dofinansowanie sięgające 1 mln zł dla jednego podmiotu, przy limicie 20 tys. zł na pracownika. Etap przygotowawczy przypada na 2025 rok, testy mają trwać od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 roku, a końcowe sprawozdania powinny zostać przekazane do 15 maja 2027 roku.
Na liście znalazły się między innymi następujące podmioty:
- Urząd Miasta Ustka,
- Miasto Leszno i Urząd Miasta Piotrkowa Trybunalskiego,
- Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łodzi,
- powiaty i gminy, między innymi powiat piotrkowski, powiat strzeliński oraz gmina Woźniki,
- Wodociągi Chrzanowskie i inne spółki komunalne,
- organizacje społeczne, instytucje kultury i wybrane firmy prywatne.
To ważne rozróżnienie: podmioty z tej listy nie otrzymały automatycznie prawa do powszechnego, wolnego piątku. Każdy uczestnik powinien zaprojektować rozwiązanie dopasowane do swojej działalności. Urząd może na przykład utrzymać obsługę mieszkańców przez pięć dni, wprowadzając rotacyjne dni wolne dla pracowników.
Struktura pilotażu wywołała dyskusję, ponieważ znaczną część zakwalifikowanych podmiotów stanowią urzędy i jednostki podległe samorządom. Oznacza to, że wyniki programu mogą dobrze pokazać możliwości reorganizacji pracy w administracji, ale nie muszą wprost odpowiadać warunkom panującym w produkcji, handlu czy usługach działających przez całą dobę.
Jakie firmy wdrożyły krótszy tydzień pracy samodzielnie?
Jeszcze przed uruchomieniem programu rządowego krótszy czas pracy testowały wybrane polskie firmy. Ich przykłady pokazują, że czterodniowy tydzień pracy nie ma jednej definicji. Czasem oznacza mniej godzin, czasem kompresję pełnego wymiaru, a czasem zmianę charakteru piątku.
| Firma | Model pracy | Główna korzyść |
|---|---|---|
| Spadiora | 4 dni po 8 godzin, czyli 32 godziny tygodniowo | Krótszy czas pracy przy zachowaniu wynagrodzenia, większa atrakcyjność firmy i mniejsza rotacja |
| PointB | 6 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu | Mniej przeciążenia i „pustych godzin”, a także większa koncentracja podczas pracy |
| Nozbe | „Piąteczki” przeznaczone na rozwój, naukę i porządkowanie zadań | Ograniczenie pracy bieżącej w piątek i czas na rozwijanie kompetencji |
| PZL Mielec | Wolne piątki co drugi tydzień albo wariant 4/10, czyli cztery dni po 10 godzin | Większa elastyczność grafiku i możliwość rozpoczęcia weekendu w czwartek |
W Spadiorze pracownicy wykonują obowiązki przez 32 godziny tygodniowo, bez obniżki pensji. Firma wiąże to rozwiązanie między innymi z automatyzacją i uporządkowaniem procesów. PointB wybrała inną drogę. Zamiast dodatkowego dnia wolnego skróciła każdy dzień pracy do sześciu godzin, zachowując dostępność zespołu przez pięć dni.
W Nozbe piątek nie jest całkowicie wolny. Pracownicy nie zajmują się wtedy bieżącą obsługą zadań, lecz mogą przeznaczyć czas na kursy, testowanie narzędzi, planowanie i rozwój. Z kolei PZL Mielec stosuje rozwiązania oparte na dłuższych dniach pracy. Część pracowników może wybrać wolne piątki co drugi tydzień, a w systemie 4/10 pracować po dziesięć godzin od poniedziałku do czwartku.
Co naprawdę oznacza „4-dniowy tydzień pracy”?
Ta nazwa opisuje kilka różnych rozwiązań. Najbardziej korzystny dla pracownika wariant to cztery dni po osiem godzin, czyli 32 godziny tygodniowo, przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Nie jest to jednak jedyna możliwość.
W modelu 4/10 pracownik wykonuje 40 godzin w cztery dni. Zyskuje wolny piątek, ale dni pracy są dłuższe. Inne firmy skracają każdy dzień, na przykład do sześciu lub siedmiu godzin, albo wprowadzają rotacyjne dni wolne. Dlatego sama informacja, że firma „oferuje cztery dni pracy”, nie wystarcza do oceny warunków zatrudnienia.
W pilotażu rządowym uczestnicy mogą dopasować model do organizacji pracy. Warunkiem jest jednak rzeczywiste skrócenie czasu pracy i utrzymanie wynagrodzenia pracowników objętych projektem. Pracodawca musi też utrzymać zatrudnienie na poziomie co najmniej 90 proc. stanu początkowego oraz objąć programem minimum połowę pracowników.
Jakie są ograniczenia i wyzwania?
Najłatwiej skrócić czas pracy tam, gdzie efekty zależą głównie od organizacji zadań, automatyzacji i jakości pracy zespołu. Dotyczy to między innymi części firm IT, agencji, biur projektowych i przedsiębiorstw świadczących usługi niematerialne. Nie oznacza to jednak, że krótszy tydzień jest dla nich bezkosztowy. Trzeba ograniczyć zbędne spotkania, poprawić planowanie i mierzyć rezultaty, a nie tylko obecność przy biurku.
Większe trudności pojawiają się w branżach wymagających stałej obsługi. Produkcja, handel, ochrona zdrowia, transport, gastronomia, energetyka czy wodociągi muszą zachować ciągłość działania. Krótszy czas pracy może tam wymagać zmianowego systemu pracy, dodatkowych osób albo rotacyjnych dni wolnych.
Wolny piątek nie oznacza automatycznie mniejszej liczby obowiązków. Jeżeli firma nie zmieni procesów, pracownicy mogą próbować wykonać ten sam zakres zadań w krótszym czasie, co zwiększa ryzyko nadgodzin i przeciążenia.
Najważniejsze warunki powodzenia to utrzymanie wynagrodzeń, realistyczne ustalenie zakresu zadań, sprawna komunikacja i kontrola jakości. Samo wydłużenie pozostałych dni do dziesięciu godzin nie jest tym samym co skrócenie tygodnia pracy w modelu 32-godzinnym.
Co dalej z 4-dniowym tygodniem pracy?
Polska dopiero zbiera dane na temat krótszego czasu pracy. Prywatne przykłady pokazują, że firmy mogą tworzyć różne modele, ale nie dowodzą, że jeden wariant sprawdzi się w każdej branży. Wyniki programu „Skrócony czas pracy – to się dzieje!” będą znane po zakończeniu testów i analizie sprawozdań w 2027 roku.
Na dziś czterodniowy tydzień pracy pozostaje więc eksperymentem i dobrowolnym benefitem wybranych pracodawców, a nie rozwiązaniem dostępnym dla wszystkich pracowników w Polsce.



