4-dniowy tydzień pracy – gdzie w Polsce wprowadzono takie rozwiązanie?
W Polsce 4-dniowy tydzień pracy nie jest jeszcze powszechnie obowiązującym prawem. Od 1 stycznia 2026 r. działa rządowy pilotaż skróconego czasu pracy, a niezależnie od niego krótszy tydzień testują wybrane samorządy i firmy. Centralny program obejmuje 78 podmiotów i niemal 5 tys. pracowników. Uczestnicy zachowują wynagrodzenie, ale mogą stosować różne modele organizacji pracy.
Na jakim etapie jest 4-dniowy tydzień pracy w Polsce?
Za rządowy program odpowiada Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pilotaż ma sprawdzić, czy skrócenie czasu pracy bez obniżenia pensji może działać w różnych sektorach gospodarki. Test potrwa do 31 grudnia 2026 r., a etap podsumowania zakończy się najpóźniej 15 maja 2027 r.
Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik w Polsce ma prawo do czterech dni pracy w tygodniu. Zmiana dotyczy wyłącznie podmiotów zakwalifikowanych do programu oraz organizacji, które samodzielnie wprowadziły krótszy czas pracy. Nie ma obecnie jednej, powszechnej zasady nakazującej pracodawcom stosowanie takiego rozwiązania.
Kto bierze udział w rządowym pilotażu?
Do naboru zgłosiły się 1994 przedsiębiorstwa i instytucje. Ostatecznie wybrano 78 pracodawców, w tym 38 firm prywatnych oraz 40 instytucji i spółek publicznych. Projekty obejmują łącznie niemal 5 tys. osób, dlatego program nie ogranicza się do jednej branży ani jednego typu organizacji.
Wśród uczestników znajdują się zarówno niewielkie firmy, jak i większe zakłady oraz jednostki publiczne. Przekrój podmiotów obejmuje między innymi:
- firmy prywatne – między innymi przedsiębiorstwa IT, usługowe, handlowe i produkcyjne,
- administrację publiczną – urzędy miast, gmin i starostwa,
- instytucje publiczne – między innymi Nadleśnictwo Babimost oraz spółki wodociągowe,
- kulturę i pomoc społeczną – między innymi Filharmonię Zielonogórską, Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie oraz MOPS w Łodzi.
Tak szeroki dobór uczestników ma pokazać, jak skrócony czas pracy działa w biurze, produkcji, administracji, kulturze i usługach społecznych. Wśród podmiotów publicznych znalazły się między innymi urzędy miast w Ustce, Sieradzu i Malborku.
Jakie modele pracy są testowane?
Program nie narzuca jednego wariantu. Pracodawca musiał zaproponować rozwiązanie dopasowane do swojej organizacji, a jednocześnie zachować wynagrodzenia pracowników objętych projektem. W praktyce skrócenie czasu pracy może oznaczać cztery dni pracy, krótsze dni od poniedziałku do piątku, dodatkowe dni wolne albo inne rozwiązanie opisane w projekcie.
| Model | Charakterystyka | Główne wyzwanie |
|---|---|---|
| 35 godzin tygodniowo | Praca przez pięć dni, ale krócej każdego dnia, na przykład po 7 godzin | Utrzymanie dostępności firmy lub urzędu przez cały tydzień |
| 4 dni po 8 godzin | 32 godziny pracy tygodniowo i zwykle trzy dni wolne | Organizacja zadań i obsługi klientów w krótszym tygodniu |
| System rotacyjny | Pracownicy mają wolne dni w różnych terminach, aby firma lub urząd działały przez pięć dni | Tworzenie grafików i koordynacja zespołów |
W urzędach system rotacyjny może być konieczny, ponieważ placówka nadal powinna obsługiwać mieszkańców od poniedziałku do piątku. Część pracowników może więc mieć wolny piątek, a część poniedziałek albo inny dzień. Taki model bywa określany jako organizacja pracy „na suwak”.
Warunkiem pilotażu jest brak obniżenia wynagrodzenia osób objętych projektem. Skrócenie czasu pracy nie może też prowadzić do pogorszenia warunków pracy i płacy.
Gdzie krótszy tydzień pracy działa poza pilotażem rządowym?
Niektóre samorządy rozpoczęły własne testy jeszcze przed uruchomieniem programu MRPiPS. Przykładami są Włocławek i Leszno, gdzie wprowadzono 35-godzinny tydzień pracy w urzędach. Podobne rozwiązania testowano lub zapowiadano także w Świebodzinie i Szczecinku.
Włocławek i Leszno pokazują różnicę między inicjatywą samorządową a programem centralnym. Miasta nie czekały na zmianę przepisów, tylko reorganizowały pracę własnych urzędów. Według dostępnych informacji system rotacyjny pozwalał zachować obsługę mieszkańców przez pięć dni w tygodniu.
W sektorze prywatnym krótszy czas pracy testował między innymi Herbapol Poznań. Firma wdrażała rozwiązanie stopniowo, zaczynając od jednego wolnego piątku w miesiącu. Wskazywała przy tym na ograniczenie rotacji pracowników i absencji. Ten przykład nie jest jednak częścią rządowego pilotażu 78 podmiotów.
Jakie warunki musieli spełnić uczestnicy programu?
Udział w pilotażu był dobrowolny, ale pracodawcy musieli spełnić kilka wymogów formalnych:
- prowadzić działalność przez co najmniej 12 miesięcy przed złożeniem wniosku,
- zatrudniać co najmniej 75 proc. osób na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę,
- objąć projektem minimum 50 proc. pracowników,
- utrzymać zatrudnienie na poziomie co najmniej 90 proc. stanu początkowego wskazanego we wniosku,
- utrzymać wynagrodzenia uczestników na poziomie nie niższym niż w dniu rozpoczęcia pilotażu,
- nie pogorszyć warunków pracy ani płacy osób objętych projektem.
Na realizację projektu można było otrzymać do 1 mln zł, przy czym koszt przypadający na jednego pracownika objętego pilotażem nie mógł przekroczyć 20 tys. zł. Środki mogły pomóc między innymi w reorganizacji pracy, szkoleniach, automatyzacji procesów i monitorowaniu efektów.
Jakie korzyści i problemy ma przynieść test?
Zwolennicy skrócenia czasu pracy wskazują na możliwość poprawy równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, ograniczenia wypalenia i łatwiejszego zatrzymywania pracowników. Krótszy czas pracy może też skłonić firmy do uporządkowania spotkań, automatyzacji powtarzalnych zadań i lepszego planowania obowiązków.
Nie ma jednak gwarancji, że ten sam model zadziała w każdej branży. Trudności mogą pojawić się tam, gdzie potrzebna jest ciągła obsługa, na przykład w logistyce, ochronie zdrowia, bezpieczeństwie, hotelarstwie czy gastronomii. Pracodawca może wtedy potrzebować większej liczby pracowników, zmian rotacyjnych albo innego rozkładu godzin.
Ryzykiem jest też nadmierne zwiększenie intensywności pracy. Jeżeli firma skróci czas pracy, ale pozostawi taką samą liczbę zadań i terminów, pracownicy mogą odczuwać większe obciążenie lub wykonywać pracę w nadgodzinach. Dlatego w pilotażu monitorowane są między innymi efektywność, organizacja pracy i dobrostan zatrudnionych.
Pilotaż ma sprawdzić nie tylko, czy pracownicy mogą pracować krócej, lecz także w jakich warunkach skrócony czas pracy nie pogarsza jakości usług, wyników firmy ani warunków zatrudnienia.
Pełna ocena programu będzie możliwa dopiero po zakończeniu testów i analizie sprawozdań. Na obecnym etapie można więc powiedzieć, że 4-dniowy tydzień pracy w Polsce funkcjonuje jako rządowy eksperyment oraz jako lokalna praktyka wybranych samorządów i firm, ale nie jako powszechny standard prawny.



